przeznaczona. Urodziła się dokładnie w 21 rocznicę naszego ślubu 12.02.2004 r. A skąd o tym wiemy???
Od Magdy M. nie tej serialowej, lecz zaprzyjaźnionej z nami hodowczyni Ogarów polskich (hodowla z Gończaków), która zadzwoniła do nas, zapytała o której braliśmy ślub i oznajmiła, że właśnie urodziła nam się sunia!!!


Tak więc ledwo przyszła na świat, stała się naszym prezentem na 21 rocznicę ślubu, idealnie trafionym (oczko!!!). O jej niebywałych sukcesach wystawowych można przeczytać w dziale WYSTAWY .
Muszę jeszcze dodać, iż jej imię to połączenie naszego nazwiska – MIŁEK z literą miotu „Ż”- czyli ŻMIŁKA- i wszystko jasne J Nasza pierwsza sunia , również z hodowli z Gończaków (SONATA a po domowemu RUDA), była także prezentem ślubnym ode mnie dla męża na 8 rocznicę naszego ślubu.
ŻMIŁKA, nie dość, że jest piękną przedstawicielką rasy, ma również cudowny charakter. Jest łagodna, otwarta, bardzo przywiązana do naszej rodziny , zarówno dorosłych jak i dzieci.


Jest niebywale wylewna w uczuciach, uwielbia się do nas przytulać – na powitanie, szaleje z radości, gdy przykucniemy obejmuje nas łapkami i wtula się w nasze ramiona pozostając w bezruchu – tylko zadek z ogonem są pełne ekspresji- jest wtedy bardzo szczęśliwa, a my z nią. ŻMIŁKA ma również świetny kontakt z psami różnych ras i wielkości. W domu mieszkają z nami 2 siberian husky i nagi grzywacz chiński – którego ŻMIŁKA uwielbia z wzajemnością, dzieląc z nim posłanie.

Wyczynia również szalone harce z YETIM (LIMAHL Fortunatus), haszczakiem mojej córki. Uwielbiają wspólne zabawy. Na koniec chciałabym opisać bardzo wzruszające zachowanie ŻMIŁKI.
Kiedy haszczanka mojej córki zachorowała po porodzie i trzeba było ja odstawić od szczeniaków, rolę niani przejęła ŻMIŁKA. Była wtedy jeszcze bardzo młodziutka, ale instynktownie potrafiła delikatnie wchodzić do kojca z malutkimi haszczakami, uważając by ich nie podeptać i kładła się w kojcu jak matka karmicielka – niestety szczeniaki były zawiedzione, bo ŻMILKA nie miała tych cudownych dużych guziczków , z których leci ciepłe, pyszne mleczko. Ale z czasem zorientowały się, że od karmienia jest pani (na zmianę z córką podawałyśmy haszczakom mleko zastępcze z butelki), a ŻMIŁKA jest od ogrzewania i wylizywania.


ŻMIŁKA uwielbiała się ze ŚNIEŻKĄ
(ODE z Tarnawskiej Riwiery), były to zaprzyjaźnione kumpelki, skore do szaleńczych zabaw wraz z YETIM. Niestety do czasu.
Kiedy ŚNIEŻKA wyzdrowiała i mogła powrócić do swoich dzieci, ŻMIŁKA już zdążyła poczuć się ich mamą i doszło miedzy suniami do ostrego konfliktu, który trwa do dzisiaj.
Może to się zmieni jak ŻMIŁKA będzie miała swoje maluchy, oby tak było!!!